Neil chyba nigdy nie znudzi sie podróżowaniem. W zeszły weeken pojechał do Walii- simiejemy się, że był za granicą, bo niby jedno zjednoczone królestwo, ale mentalność zgoła inna…
Mnie poprzedni weeken minąl pod znakiem szycia…z tego wszystkiego popsułam maszynę do szycia i czeka mnie wyprawa do sklepu w celu wyegzekwowania naprawy na gwarancji. Jak to ustaliłam z ekspertem- moim Tatą…jeżeli igła uderza w czółenko…to bardzo nie dobrze…oddać do naprawy…co też uczynię w niedalekiej przyszłości.
Poniedziałek- poszliśmy z Anką Charzyńską do kina na „Bank Job”- dobre, ale „Snatch” jakoś bardziej mi się podobał.
Wtorek…byliśmy zbyt zmęczeni, zeby zrobić cokolwiek…no to może przejdzmy do soboty…pojawila sie spora konfederacja świętujących fakt, że i ja i Kamil przeżyliśmy kolejny rok na tej planecie.
Absolutnym hiciorem byl prezen, który pod postacią krowy mieścił w sobie latarke!
Kilka osób oświeciło nas czy sie zamierzają pojawić na naszym weselu…hmm…ciesze sie tylko, że nie dostaje odmownych odpowiedzi, takich jak laski wypisują na forum:
http://www.netwesele.pl/forum/index.php?showtopic=8671
Poczytajcie, samo życie: czasem śmieszne, czasem tragiczne, szczególnie jak się ludziom wydaje, że są zżyci z ludzmi, których zapraszają, a potem ci ludzie rzucają w nich mięsem. Nasi krewni i znajomi, poza jednym wyjątkiem (nie tak tragicznym, bo oczekiwanym), jak narazie dość godnie i roztropnie mówili nam nie.
Wiadomo…każdy ma swoje priorytety, tymbardziej będziemy się cieszyli tymi ludzmi, którzy nas ustawili na pierwszej pozycji tego dnia i podejmują dla nas czasami dość forsowny wysiłek- wszyskim wam brawo! Tym, których z nami 24 maja nie będzie i mieli nam odwagę powiedzieć dlaczego nie- wyrazy uszanowania! A reszte- cóż….pozdrawiamy.
Neil wreszcie zdecydował się na piosenkę, którą zatańczy ze swoją matką- jedno z listy!
Jeszcze kilka rzeczy do załatwienia, ale w gruncie rzeczy jesteśmy do przodu bardziej, niz bym się tego spodziewała.
Byłabym wdzieczna, gdybyście dali znać, jak się was spodziewać(szczególnie chodzi tu o tych, którzy przylatują z różnych stron śwata). Wygląda na to, że będą zorganizowane 3 minibusy z Poznania z lotniska Ławica: 1- piątek koło 12.00 jadący prosto do Rydzyny; 2- piątek koło 16.00 jadący prosto do Rydzyny; 3-sobota, tymczasem nie potwierdzony, koło 12,00 jadący prosto do Przemętu (wszystko zależy ile osób się zbierze).
Jeżeli przyjedziecie do Przemętu przed 15.00- zapraszam do nas do domu- dajcie znać jeżeli nie znacie adresu, to prześlę wraz z mapką dojazdu…ale może opublikuje to jeszcze raz jako osobny post…nie każdy czyta takie tam…
Pozdrawiam
Asia